Chodzenie w przebaczeniu 2009-01-04 19:14:34

 Chodzenie w przebaczeniu.

1. Mat. 6.9-15 – „ Ojcze nasz, któryś jest w niebie, Święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, tak w niebie jak i naziemni. Chleba naszego powszedniego daj nam dziś. I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom (…) Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych. To kluczowy fragment, na którym osadzona jest potrzeba przebaczania.
2.  C.S. Lewis w książce „Listy starego diabła do młodego diabła” pisze m.in. – diabeł mówiąc nam, nigdy jej/jemu nie przebaczę zagospodarowuje nam przyszłość i wiąże nas brakiem wolności – życiem w niewoli. Przebaczenie oznacza życie i miłość w teraźniejszości, pozbycie się cienia przeszłości.
3. Przebaczenie jest nieustannym procesem, a nie czymś, czego dokonujemy raz, dwa czy trzy razy. Przebaczenie jest najkrótszą drogą do Boga. Wybaczenie innym, jest pierwszym krokiem do wybaczenia sobie. Przebaczenie uwalnia nas od bolesnej przeszłości. Przebaczenie tworzy świat, w którym nikomu nie odmawiamy swojej miłości. Nie wybaczać, to wybrać cierpienie.
Chcesz być szczęśliwym przez chwilę, zemścij się, chcesz być szczęśliwy na zawsze - Przebacz . Nie byłoby na świecie miłości, gdyby obdarowywała sobą tylko tych, którzy na nią zasługują. ---------- to są myśli o przebaczeniu!
4. Przebaczenie to temat nie tylko dla filozofów i etyków. Są ludzie, którym poczucie krzywdy i chęć odwetu zabierają wiele lat życia. Bywa i tak, że zdolność do wybaczania pojawia się nagle, nieoczekiwanie, nie wiadomo skąd.

     Krzywda, psychiczny ból, zranione uczucia, są nieodłącznym elementem ludzkiego życia. Nawet pomiędzy ludźmi, którzy się kochają, całkowite wyeliminowanie trudnych i bolesnych sytuacji jest niemożliwe, podobnie jak nie da się zapobiec infekcjom wirusowym. I podobnie, jak na wirusy mamy odpowiednie leki i szczepionki, tak też na poczucie krzywdy jest skuteczne lekarstwo - przebaczenie. Żeby je jednak owocnie zastosować, trzeba najpierw rozpoznać źródło bólu i przyczynę zranienia.

   Rani to wszystko, co nie jest zgodne z miłością i z niej nie wypływa. Rani tym bardziej, im większa jest i powinna być miłość(gdy mamy wielką nadzieję na nią). Jakakolwiek niesprawiedliwość, nadużycie zaufania, kłamstwo, lekceważące zachowanie, manipulacja, przemoc, ograniczanie wolności, brak szacunku ze strony kochanej osoby, boli tysiąckroć bardziej, niż podobne zachowanie osoby nam obojętnej. Bardziej bolą nas działania celowo podejmowane, z premedytacją i zamiarem, by nas zranić, niż przypadkowe i nieumyślne postępowanie o takim samym skutku końcowym. To stwarza aż nadto wiele różnych sytuacji i okazji, w których cierpimy z powodu postępowania innych osób. Wszystko to nawarstwia się na siebie i sprawia, że jesteśmy obolali. Co prawda czas leczy rany, ale trwa to powoli, znacznie wolniej, niż przyrost nowych krzywd.

    Dlatego tak ważne jest przebaczenie: dzięki niemu człowiek regeneruje się duchowo i uwalnia od niszczącego ciężaru poczucia krzywdy. Przebaczenie najbardziej potrzebne jest nam, którzy zostaliśmy skrzywdzeni, a dopiero potem tym, którzy nas skrzywdzili. Stąd przebaczenie ma dwa wymiary: osobisty, wewnętrzny, coś na wzór autoterapii; oraz międzyosobowy, zewnętrzny, zwrócony na osobę krzywdziciela.

Uwolnienie od urazy
   Wszystkie wzmianki ewangeliczne na temat przebaczenia sugerują, że inicjatywa powinna należeć do osoby skrzywdzonej. Ale Jezusowi chodzi o coś innego: jeśli zostałem skrzywdzony, to dla własnego dobra powinienem się bronić przed dalszym niszczącym działaniem tej krzywdy. Albowiem poczucie krzywdy, a jeszcze bardziej pragnienie odwetu, wewnętrznie zatruwa człowieka, odbiera nam pokój, wzbudza uczucia agresji albo też rodzi lęk i kompleksy.. Ma ono na celu wyłącznie chronienie mojej osoby - psychiki i uczuć - i dotyczy tylko mnie samego. Jest to pierwszy etap procesu przebaczenia i pojednania - uwolnienie się od urazy.

Uznanie winy
 Potrzebny jest dialog. Ma on na celu uświadomienie tej drugiej osobie, jak bardzo mnie skrzywdziła, jak zostały zranione moje uczucia, jaki jestem teraz obolały. Bywa bowiem, że ktoś nie zdaje sobie sprawy, że jego postępowanie przysparza nam bólu. Jego bezmyślność, beztroska i gruboskórność, zaślepiają go na uczucia innych osób. Potrzebna jest zatem interwencja moja lub innych, by dotarło do niego, że jest krzywdzicielem, że rani.
    
   Przebaczenie nie jest tylko zachowaniem czysto ludzkim, działaniem o charakterze psychologicznym, lecz także aktem nadprzyrodzonym. Ostatecznie ma ono swoje źródło w Bogu i Jego miłosierdziu, skłonnym do wielokrotnego, radykalnego przebaczania naszych win. Dlatego nasze przebaczenie powinno dokonywać się zawsze w atmosferze modlitwy. „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, to nieustanne wezwanie i zobowiązanie do przebaczania. I gwarancja, że z Bożą pomocą uda nam się temu sprostać.


Jezus podczas swojej  męki prosił Ojca o przebaczenie dla swoich oprawców a na samym krzyżu przebaczył z miłością łotrowi i obiecał mu raj.

Jeśli my przebaczymy sami sobie popełnione przewinienia i On nam je przebaczy. Wiemy, że człowiek będąc jednak słabym i kruchym stworzeniem, nie zawsze potrafi walczyć z pokusami, złem i grzechem. Bóg o tym wie i dlatego przez Swojego Syna objawia nieskończoną wielkość, dobroć, miłość i hojność Ojcowskiego Serca wobec człowieka. Bóg znosi wszelkie granice dla miłosierdzia, przebaczenia i pojednania. Bezwarunkowo odpuszcza grzechy, a "jeśli sami dręczymy się własnymi słabościami to nie, dlatego, że Bóg z trudem nam je przebacza, ale tylko, dlatego, ponieważ sami nie umiemy uwierzyć w hojność Jego przebaczenia" (Św. Augustyn).

Jezus podaje bardzo wymowny przykład mówiący, w jaki sposób mamy przebaczać sobie nawzajem. I tak na pytanie Piotra: "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. – Przypowieść o dłużnikach (Mt 18,21-35).

Sługę nazywa  niegodziwym nie dlatego, że trwonił pieniądze, ale dlatego, że nie darował małego długu swemu współsłudze, podczas gdy pan darował mu dług nieporównywalnie większy... W Liście św. Jakuba czytamy, że Bóg przygotował "sąd nieubłagany dla tego, który nie czyni miłosierdzia" (2,13)
Echo tych słów Jezusa odnajdujemy w Pierwszym Liście św. Piotra: "przede wszystkim miejcie wytrwałą miłość jedni ku drugim, bo miłość zakrywa wiele grzechów" (1 P 4,8) – Noe i historia Chama

Wielokrotnie z kart Ewangelii przekonujemy się, że dla Jezusa najbardziej liczy się serce, głębokie postanowienie poprawy, zmiany grzesznego stylu życia. Bardzo głęboko przemawia do nas przypowieść zapisana przez św. Jana (8,8-14): "pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus rzekł do niej: Kobieto nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! - I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz". "Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przytrafiło" .
 Żyjemy nadzieją głębokiej prawdy, o której mówi św. Paweł: "gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska". Aby jednak łaska mogła dokonać swego dzieła, musi ujawnić nasz grzech w celu nawrócenia naszego serca i udzielenia nam "sprawiedliwości wiodącej do życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego" (Rz 5, 20-21).
Dziś możemy cieszyć się tymi słowami, ponieważ podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus podnosząc kielich powiedział "to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów" (Mt 26,25-31)
Niejednokrotnie wielkość Bożej  łaski wywołuje w nas niewypowiedziane zmiany, podobnie jak Zacheusz głęboko oczarowany postawą Jezusa natychmiast zmienił taktykę swego nieuczciwego postępowania i chcąc uczynić zadość w czwórnasób wynagradza wszystkim zranionym przez siebie ludziom: " A jeśli kogo, w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie" (Łk 19, 8). Dopiero w tym momencie miłość Boża osiąga swój cel i dokonuje się zbawienie: "Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu " (Łk 19, 9) 
Humoreska: 
Pewnego razu do konfesjonału św. Jana Bosco, gdy spowiadał, przyszedł młody człowiek i powiedział, że rozumie i zna dobrze naukę Kościoła:
- Wiem, że trzeba przebaczać urazy i winy różnym osobom, rozumiem, że nie można nikomu życzyć źle, że nie można się gniewać, ale ja nie mogę zrozumieć swego ojca, jemu nie mogę wybaczyć w żaden sposób, bo mój ojciec to zwierz, a nie człowiek. Jest to najpodlejszy osobnik pod słońcem i ja nie mogę mu przebaczyć!
Jan Bosko mu odparł:
- Mój synu, rozumiem, że masz wielki żal do swego ojca, ale rozgrzeszenia nie możesz teraz otrzymać, lecz dopiero za rok. Przez ten czas będziesz codziennie odmawiał "Ojcze nasz", ale w nieco zmienionej formie. Zamiast słów: "...i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom..." bedziesz mówił: "... nie odpuść mi moich grzechów, bo i ja nie chcę przebaczyć grzechów mojemu ojcu..."

Po trzech dniach przyszedł młodzieniec do św. księdza Bosco i powiedział: - Ojcze, kto by mógł wytrzymać dłużej i odmawiać tak starszną modlitwę?! Jak ja mogę modlić się, żeby mi Bóg nie przebaczył moich grzechów? Nie mogę się tak modlić. Już wszystko zrozumiałem, wiem, że muszę przebaczyć i dlatego przebaczam mojemu ojcu. Ze swego serca wyrzucam wszystkie swoje żale, bo chcę, żeby i mnie Bóg przebaczył wszystkie grzechy.

skomentuj (0)

Chrzest 2008-09-07 07:57:41

Czy przyrzekasz służyć JezusowiChrystusowi?





 





To pytanie zadawałem w sobote 30-08-2008 trzem osobom, które zawarły z Panem przymierze poprzez chrzest.

Cóż to znaczy przyrzekam Ci Panie służyć do końca życia, co znaczy dla mnie, dla 11 letnich dziewcząt, dla kobiety 55 letniej?
Myslę, że w sercach tych umiłowanych paliła się gorąca potrzeba powiedzenia i słowem i potwierdzenia czynem – Panie kocham Cię i pragnę być z Tobą i służyć Ci. Na myśl mi przychodzi zaraz dom Łazarza, jego siostry były niesłychanie rozmiłowane w Panu, rozpoznawały w Nim Mesjasza, Chrystusa, Pana i Boga. Lecz i teraz wiem, że cokolwiek …... Zmartwychwzbudzenie Łazarza było wielkim przeżyciem i zapieczętowaniem wiary kobiet, brat ich wyszedł z grobu i żył. Jego nieświeże opaski, bandaże są jak nasze grzechy, nieczyste i cuchnące, rozwiążcie go i do nas dziś Jezus kieruje te słowa, rozwiążcie tych, którzy zmartwychwstają do życia ze śmierci – wyrwani ze szponów diabła.

Czy jesteśmy gotowi, aby położyć swoje życie dla drugiego? Nie umrzeć za kogoś, ale żyć dla drugiego człowieka. Czasami jesteśmy zmuszeni do życia dla drugiego człowieka, czy to schorowanego rodzica, dziecka, krewnego, ale zwykle nie mamy większego wyboru. Ale czy jesteśmy gotowi przyjąć od Pana taką służbę? Nieść na swoich plecach problemy alkoholika, narkomana, zboczeńca…. Czy kiedy Pan nam wskaże jesteśmy gotowi powiedzieć mu ze szczerego serca – Jezus cię kocha i oddał swoje życie za ciebie, a ja jestem gotów aby okazać ci miłość bratnią? Być może jest to ów syn marnotrawny, który czeka na okazanie miłości?

Jak wielu dziś ludzi jest pustymi gadułami, którzy szukają taniej sensacji, poklasku. Toczą bitwy o słowa, o określenia nie widząc, że wokół nas tak wielu ludzi idzie prosto w “objęcia” diabła.
Służyć Jezusowi Chrystusowi w prostocie serca, w uniżeniu przed drugim człowiekiem, być może wołamy Panie daj mi służbę w Twoim Kościele, jestem gotów (gotowa), ale kiedy Pan wskazuje nam sprawy, którymi chce abyśmy się zajęli, to zastanawiamy się Panie, czy to ty?
Ale wiesz moja praca, moje stanowisko, moje przyjaźnie – każdy, kto przykłada swoją rękę do pługa i odwraca się w tył nie jest mnie godzien? Czy orka nie wymaga skupienia wyłącznej uwagi na tu i teraz, czy żona Lota nie przypłaciła życiem za oglądanie się na grzeszne miasta?

Pan wzywa, bądźcie jak dzieci, nie mierzcie swoją miarą, nie kąsajcie się, nie bądźcie pyszni i głodni próżnej chwały….., bądźcie miłosierni, uczciwi, sprawiedliwi, prawi ….

Moja córka przyrzekła Panu służyć, jestem niezwykle ciekaw do czego ją Pan powoła, ale zapewne nie ma bezrobocia w Kólestwie Bożym. Bóg uchylił nam lekko jej przyszłość i wierzymy, że będzie lekarzem, czego zresztą bardzo pragnie, i to może być jej służba. Być może Pan pośle ją daleko od nas, być może będzie w trudnych sytuacjach, ale wiem, że Dobry Bóg prowadzi ją swoim Duchem Świętym, że Jezus Chrystus mieszka w jej sercu i daje jej siłę i moc do tego aby żyć życiem podobającym się Panu panów.

KJ

skomentuj (1)

VIA DOLOROSA 2008-08-03 18:22:56

Drogą VIA DOLOROSA

W Jeruzalem w tamten dzień

Umęczony zbity człowiek wolno szedł

Tłum się cisnął z wszystkich stron

Powtarzając słowa te.. ukrzyżuj Go

Kolce wieńca cierniowego

W skronie mocno wbiły się

Z pleców pociętych biczowaniem

Spływała krew

Z trudem stawiał każdy krok

Gdyż pogarda ludzi

przygniatała Go

Drogą VIA DOLOROSA

Zwaną drogą cierpień mąk

Jak Baranek szedł Zbawiciel

Chrystus Król

Dobrowolnie tędy szedł

Bo umiłował Ciebie i mnie

Drogą VIA DOLOROSA

Na śmierć na golgotę

Ta krew która ma moc

Brud grzechów z duszy zmyć

Znaczyła na drodze ślad

W samym sercu Jeruzalem

Drogą VIA DOLOROSA

Zwaną drogą cierpień mąk

Jak Baranek szedł Zbawiciel

Chrystus Król

Dobrowolnie tędy szedł

Bo umiłował Ciebie i mnie

Drogą VIA DOLOROSA na śmierć

Za ciebie i mnie

Za ciebie i mnie

Drogą VIA DOLOROSA

Na śmierć na golgotę

 

 

skomentuj (1)

Kilka myśli o małżeństwie 2008-07-31 13:15:26

Autor: Kazimierz Juszczak

Niedawno minęła  12 rocznica mojego  ślubu i tak chciałbym się podzielić myślami, swoimi i nie tylko swoimi, ale dobrymi.

Małżeństwo <><

Co Biblia mówi na temat małżeństwa? Małżeństwo jest stałym, poświęconym związkiem pomiędzy mężczyzną i kobietą. Biblia mówi: „I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.” MAT. 19,5-6 (BW)


W jaki sposób mężowie powinni traktować swoje żony? Biblia mówi: „Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany. Tak też mężowie powinni miłować żony swoje, jak własne ciała. Kto miłuje żonę swoją, samego siebie miłuje.” EFEZ. 5,25-28 (BW)

Mężowie powinni szanować swoje żony. Biblia mówi: „Podobnie wy, mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami łaski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody.” 1 PIOTRA 3,7 (BW)


W jaki sposób żony powinny traktować swoich mężów? Biblia mówi: „Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim.” EFEZ. 5,22-24 (BW)


Czy oznacza to, że tylko żony powinny być ugodowe i uległe? Nie! Małżeństwo wymaga kompromisów z oby stron. Biblia mówi: „Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej!” EFEZ. 5,21 (BT)

Biblia zabrania słownego i fizycznego znęcania się nad współmałżonkiem. Biblia mówi: „Mężowie, miłujcie żony swoje i nie bądźcie dla nich przykrymi.” KOL. 3,19 (BW)


Jeżeli pragniesz, aby twoje małżeństwo było szczęśliwe staraj się rozwiązywać wszelkie nieporozumienia na bieżąco. Biblia mówi: „Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym”. EFEZ. 4,26 (BW)

W swoim związku pielęgnuj i rozwijaj wzajemne zrozumienie i poczucie jedności. Biblia mówi: „Bądźcie zawsze pokorni, łagodni, cierpliwi. Znoście jedni drugich z [prawdziwą] miłością. Starajcie się trwać w jedności, którą zapewnia wam Duch [Święty], troszcząc się nawzajem o zachowanie pokoju”. EFEZ. 4,2-3 (BWP)


W jaki sposób powinniśmy traktować małżeństwo? Biblia mówi: „Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg.” HEBR. 13,4 (BW)

Którymi przykazaniami Bóg ochrania małżeństwo? Siódmym i dziesiątym. Biblia mówi: „Nie cudzołóż.” i „...nie pożądaj żony bliźniego…” 2 MOJŻ. 20,14.17 (BW)


Jezus podał jedyny, dopuszczalny powód zakończenia małżeństwa. Biblia mówi: „A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży.” MAT. 5,32 (BW)

Jak długo powinno trwać małżeństwo? Biblia mówi: „Albowiem zamężna kobieta za życia męża jest z nim związana prawem; ale gdy mąż umrze, wolna jest od związku prawnego z mężem.” RZYM. 7,2 (BW)


Biblia podaje kilka rad na temat kogo powinniśmy wybierać na współmałżonków. Biblia mówi: „Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?” 2 KOR. 6,14 (BW)


Flirt i pożycie seksualne są błogosławione przez Boga tylko w związku małżeńskim. Biblia mówi: „Niech będzie błogosławiony twój zdrój, a raduj się z żony twojej młodości! Miłej jak łania, powabnej jak gazela! Niech jej piersi zawsze sprawiają ci rozkosz, upajaj się ustawicznie jej miłością!” PRZYP. 5,18-19 (BW)

My musimy pamiętać, że jesteśmy wyzwoleńcami spod zakonu, ale pewne jego elementy w nas jeszcze pracują- przyglądając się ST.

Małżeństwo i rodzina w starożytnym Izraelu


Już Pismo Święte w I Mojz. stwierdza, że człowiek nie jest samowystarczalny, ale stworzony do życia we wspólnocie. W Starożytnym Izraelu, podobnie jak dziś, podstawową jednostkę społeczeństwa stanowiła rodzina składająca się z osób pozostających w relacji małżeństwa lub pokrewieństwa. Była ona zasadniczą komórką całej społeczności, dlatego wszyscy z jej członków czuli się ściśle związani z całością narodu. Nikt nie mógł żyć samotnie jako odrębna jednostka, ale każdy miał wyznaczone ściśle określone miejsce w tej grupie powiązane z właściwymi sobie obowiązkami.

W rodzinie obowiązywała odpowiedzialność zbiorowa. Za przestępstwo jednego jej członka karę ponosiła cała wspólnota. Mógł on być zarówno źródłem przekleństwa jak i błogosławieństwa dla całej grupy.
Fundamentem rodziny było w świecie biblijnym małżeństwo czyli związek dwojga ludzi – mężczyzny i kobiety mający na celu zrodzenie i wychowanie potomstwa. Małżonkowie mieli za zadanie wzajemnie się wspierać w powierzonym im przez Boga zadaniu, jakim jest przedłużanie egzystencji rodzaju ludzkiego.

Poślubione sobie osoby wraz ze swoimi dziećmi stanowiły rodzinę, ale określenie to odnosiło się również do rodów i pokoleń składających się ze wszystkich uważających się za potomków tego samego protoplasty.


Jak zawierano małżeństwa kiedyś w Izraelu


Jednym z podstawowych obowiązków ojca względem syna było wyszukanie mu kandydatki na żonę. Rolę tę w przypadku śmierci ojca pełniła matka. Teoretycznie młodzi nie mieli prawa do swojego zdania w tych sprawach, nie chodziło tu ani o wzajemną miłość, ani o osobiste szczęście, ale przede wszystkim o zrodzenie i wychowanie potomstwa. Zdarzały się jednak małżeństwa ludzi, którzy już przedtem znali się i spotykali, a nawet zdążyli zakochać się w sobie. W przypadku zaślubin wbrew woli rodziców narażano się na brak ich błogosławieństwa, ale związek był ważny.

Istotną sprawę w pertraktacjach obu ojców stanowiła „zapłata”, którą powinien uiścić narzeczony za swoją przyszłą żonę, a także wysokość i jakość posagu, w jaki wyposażono narzeczoną. W przypadku niemożności skontaktowania się ojców osobiście działano przez pełnomocników i opiekunów. Po śmierci rodziców pana młodego, kiedy nie miał kto wypłacić należności za narzeczoną, zięć mógł odpracować wartość uzgodnionej zapłaty w gospodarstwie teścia. Praktykowano również zwyczaj wydawania córki za tego, kto dokonał jakiegoś niezwykłego czynu, na przykład Kaleb powiedział: „Temu, kto zdobędzie Kiriat-Sefer i zajmie je, dam moją córkę Aksę za żonę. Zdobył je Otniel, syn Kenaza, brata Koleba i ten dał mu za żonę swoją córkę Aksę.” (Joz 15,16-17).
W czasach Starożytnego Izraela znano także inne formy znajdowania sobie towarzyszki życia, do których należało porwanie lub zdobycie na wojnie.

Bez względu na sposób nabywania żony zawsze od chwili dokonania transakcji stawała się ona własnością męża, którego nazywano jej „panem ba’al”.

Najprawdopodobniej nie były znane żadne uroczyste ceremonie zawarcia związku małżeńskiego. Wiadomo tylko, że od chwili zaręczyn kobieta stanowiła własność mężczyzny i od niego zależało, kiedy mogła się sprowadzić do jego domu. W tym momencie ojciec lub opiekun przekazywał ją w welonie na twarzy swemu zięciowi udzielając uroczystego błogosławieństwa i życząc licznego potomstwa. W Biblii czytamy: „Wyprawili więc Rebekę, siostrę swoją, i jej piastunkę ze sługą Abrahama i jej ludźmi. Pobłogosławili Rebekę i tak rzekli: Siostro nasza, wzrastaj w tysiące nieprzeliczone i niechaj potomstwo twoje zdobędzie bramy swych nieprzyjaciół!” (I Mojż. 24,59-60).
Małżeństwa zawierano wtedy bardzo wcześnie – dziewczęta po ukończeniu 12 lat, a chłopcy – 13 lat.


Prawo małżeńskie


W czasach biblijnych istniały przeszkody do zawarcia małżeństwa. Zabronione były jakiekolwiek relacje płciowe, a więc i związek małżeński, z osobami spokrewnionymi. W Księdze Kapłańskiej napisano: „Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała swego krewnego, aby odsłonić jego nagość. Ja jestem Jahwe!” (Kpł 18,6). W praktyce jednak doradzało się, aby kobieta nie wychodziła za kogoś z innego pokolenia pozbawiając się w ten sposób opieki krewnych.

Nie żeniono się także z cudzoziemkami mimo, iż nie było to formalnie zakazane. Szczególnie piętnowano władców Izraelskich zaślubionych z pogankami. Wśród niższych warstw prawo jednak tolerowało związki z brankami wojennymi.
Mężczyzna miał możliwość oddalenia swej żony wręczając jej list rozwodowy upoważniający ją do kolejnego małżeństwa. Księga Powtórzonego Prawa mówi na ten temat: „Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz ona nie pozyska jego życzliwości, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, a potem odeśle ją od siebie” (Pwt 24,1). W dwóch przypadkach mąż nie mógł tego zrobić: kiedy zarzucił małżonce brak dziewictwa, a udowodniono, ze była dziewicą oraz w sytuacji, gdy nabył pochwyciwszy ją jeszcze niezaślubioną i spał z nią, a potem została jego żoną. Powodem oddalenia najczęściej była nieczystość moralna lub bezpłodność.

Wyraz troski społeczeństwa o zachowanie ciągłości rodu stanowiło prawo lewiratu. W jego świetle w momencie, gdy w bezdzietnym małżeństwie umierał mąż, jego brat musiał poślubić jego żonę i wzbudzić potomka.


IZRAEL
Dawno temu

Rodzice wraz z dziećmi stanowili rodzinę. Głównym celem małżonków było zrodzenie i wychowanie jak najliczniejszego potomstwa. To właśnie było często powodem poligamii. Wtedy to dom rodzinny składał się z ojca, kilku jego żon, konkubin oraz dzieci. Gdy przychodziły na świat kolejne pokolenia, cała wspólnota rozrastała się bardzo. Jej duża liczebność była synonimem szczęścia rodzinnego. Dobra rodzina musiała posiadać także bogactwa materialne: wielką liczbę służących oraz zwierząt domowych. Miała za zadanie zabezpieczyć dostatnią przyszłość potomstwu oraz wychować je w pobożności.

Ojciec

Na czele każdej rodziny stał ojciec, którego władzy podlegali jej członkowie. Był on panem swej żony, którą posiadał na własność. Jego nakazów musiały trzymać się także dzieci. Miał obowiązek opieki nad całym domem, któremu zapewniał dostatek materialny, ale też rozwój duchowy i moralny jego mieszkańców. Dbał o liczne potomstwo i w tym celu starał się o kilka żon i konkubin. W momencie, gdy małżonka była bezpłodna lub przestała już rodzić, zadaniem mężczyzny było znalezienie kolejnej. Jego rola w rodzinie była na tyle doniosła, że w rodowodach wymieniano tylko imię ojca.


Kobieta jako żona i matka

Stanowisko kobiety w domu męża było wyraźnie drugorzędne. Miała ona być pomocą dla swego małżonka w zrodzeniu i wychowaniu dzieci. Rola matki łączyła się z określonymi cechami: miłością i miłosierdziem, umiejętnością pocieszenia, ukojenia, podniesienia na duchu, a także cierpliwego i miłosiernego pouczania.

Największe znaczenie miały rodzicielki królów posiadające za dworze uprawnienia większe niż legalne żony władców.
U kobiety szczególnie ceniono dzielność utożsamianą z pracowitością, zapobiegliwością i troską o dom oraz wrażliwością na los innych. Przy całej swej powadze, mądrości i gospodarności powinna ona też umieć zadbać o swój dobry wygląd. W Księdze Przysłów czytamy: „Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły (…). O len się stara i wełnę, pracuje starannie rękami (…), żywność sprowadza z daleka. Wstaje, gdy jeszcze jest noc i żywność rozdziela domowi, [a obowiązki swym dziewczętom] (Prz 31,10 in).
Znacznie gorsze było położenie wdów, które pozbawione opieki zmarłych mężów zdane były na łaskę i niełaskę swych najbliższych pomimo ustanowionej nad nimi opieki prawnej. Najgorsza była sytuacja wdów bezdzietnych, ponieważ te, które posiadały dzieci, mogły z czasem liczyć na ich opiekę.


Coś dla nas.

Mężczyzna i kobieta są komplementarni, dzięki czemu posiadają zdolność uzupełniania się na płaszczyźnie psychicznej, fizycznej i duchowej. Męskość potwierdza się przez kobiecość, kobiecość zaś odnajduje się w obliczu męskości. Wchodząc we wzajemną relację, żyją jedno dla drugiego. Stworzeni dla siebie, mimo różnego rodzaju ograniczeń, niepowodzeń, pozostają ze sobą w związku przynależności, to znaczy w trwałym związku małżeńskim.

Przez swoją miłość małżeństwo ma ukazywać światu prawdziwą naturę Kościoła. Mężczyzna i kobieta współtworzący swą miłość otwartą ku światu innym ludziom, mają być, tak jak Kościół znakiem zbawienia i jedności ludzi.
Małżeństwo, które się naprawdę kocha i umie promieniować swoim wewnętrznym spokojem i radością jest znakiem obecności Chrystusa. Kościół uświęcający skutecznie świat, to przede wszystkim rodziny i małżeństwa chrześcijańskie. Tworzą one miłość i dzielą się nią, nie tylko z dziećmi, ale przekazują ją innym. Rodzina jest szkołą bogatszego człowieczeństwa, powinna się ona dzielić z innymi tym, co ma, musi być otwarta ku innym .

Rodzina jest „domowym Kościołem”. Cały Kościół powszechny, a w nim każdy Kościół partykularny staje się oblubienicą Chrystusa poprzez „Kościół domowy”, przez miłość, którą się w nim przeżywa: miłość małżeńską, rodzicielską, siostrzaną i braterską, miłość ludzką, która jest miłością wspólnotą osób i pokoleń. Tak jak Chrystus, który umiłował do końca, małżonkowie tylko miłując do końca, mogą być uczestnikami tej miłości .


Prawdziwa miłość małżeńska powinna prowadzić do powstania szczególnej wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej. Małżonkowie, bowiem, a później rodzice i dzieci, są wezwani do tworzenia takiej wspólnoty życia, w której jeden dla drugiego nieustannie czynić będzie z siebie bezinteresowny dar, czyli poświęcać swoje życie całkowicie dla drugiego. Tak powstała więź, a przez nią wspólnota, nie jest już zwykłą wspólnotą ludzi, lecz prawdziwą „komunią” osób .
Małżeństwo to niezwykły zamysł Boży, zamysł o tak niezwykłej miłości, że zdumiewa
i fascynuje swoim pięknem. To właśnie w małżeństwie i rodzinie człowiek uczy się tej miłości, która jest cierpliwa, łaskawa, która nie zazdrości (por. 1 Kor 13, 4-8). To właśnie dzięki wiernej i nierozerwalnej miłości małżeńskiej małżonkowie mają odwagę przekazać nowe życie oraz znajdują siłę i wytrwałość potrzebną, by chronić
i wychowywać dzieci, którymi Bóg ich obdarza. Słowa przysięgi małżeńskiej, są to słowa o miłości tak zdumiewającej i niezwykłej, że można je wypowiedzieć tylko dzięki pomocy Boga i tylko w obecności Boga, który jest źródłem i wzorem miłości wiernej i nieodwołalnej.


Boże dziękujemy Ci
za szczęśliwe dni naszego małżeństwa. Dziękujemy Ci
za poranki, gdy budzimy się zadowoleni,
z siebie nawzajem naszej pracy,
z naszej rodziny-naszego domu i z siebie samych. Boże dziękujemy Ci
za czas, gdy rozmawiamy ze sobą,
i za czas, gdy rozumiemy się, bez słów i gestów. Boże dziękujemy Ci
za nasze domowe zacisze,
za wzajemne zaufanie. Boże dziękujemy Ci
za to, że nie musimy ograniczać i tłumić się na wzajem.
i , że nauczyliśmy sie szanować, tak aby szanować innych. Boże dziękujemy Ci
ze pomimo burz osiągnęliśmy ten wymarzony brzeg,
szczęścia, miłości, ciepła rodzinnego
i wiary w Ciebie, bez ograniczenia Amen

Kazimierz Juszczak

skomentuj (3)
Księga Gości